Rodzinny dramat: Narkotyki i nielegalna broń w Czernichowie

Nietypowa interwencja policyjna w jednym z domów na terenie gminy Czernichów doprowadziła do ujawnienia zarówno środków odurzających, jak i nielegalnej broni palnej. Sprawa, która początkowo wyglądała na rodzinny konflikt, szybko przerodziła się w poważne postępowanie karne.

Policja zabezpiecza broń i narkotyki

W niedzielne popołudnie do Komisariatu Policji w Krzeszowicach wpłynęło zgłoszenie od mieszkańca gminy, który powiadomił funkcjonariuszy o znalezieniu słoika z substancją przypominającą marihuanę. Zgłaszający, 61-letni ojciec dwóch dorosłych synów, wskazał, że słoik należy do któregoś z nich. Na miejscu mundurowi przeprowadzili czynności z udziałem ojca oraz jego 19- i 28-letnich synów. Wskazane miejsce rzeczywiście kryło środki odurzające, jednak ustalenie właściciela substancji okazało się niełatwe – żaden z braci nie przyznał się do posiadania narkotyków.

Rodzinny konflikt ujawnia kolejne przestępstwo

Podczas policyjnej interwencji doszło do kolejnego zwrotu akcji. Synowie zgłosili, że w domu znajduje się broń palna, którą ich ojciec, według ich wiedzy, przechowuje bez zezwolenia. Mundurowi, sprawdzając wskazane przez młodych mężczyzn miejsce, odnaleźli ukryte w podłodze piętra 102 sztuki amunicji oraz broń palną bez wymaganych dokumentów. Wszystkie nielegalne przedmioty zostały zabezpieczone.

Postępowanie wobec zatrzymanych

Wszyscy trzej mężczyźni zostali zatrzymani i trafili do policyjnej izby zatrzymań. 19-latek przyznał się do posiadania 20 gramów marihuany już podczas kolejnego dnia postępowania, za co usłyszał zarzut posiadania nielegalnych substancji – grozi mu nawet do trzech lat pozbawienia wolności. Starszy z braci został zwolniony po przesłuchaniu, gdy okazało się, że nie miał związku ze znalezionymi narkotykami.

Konsekwencje dla ojca rodziny

Najpoważniejsze zarzuty usłyszał 61-letni mężczyzna, któremu prokuratura przedstawiła zarzut nielegalnego posiadania broni i amunicji. Zgodnie z kodeksem karnym, za ten czyn grozi kara do ośmiu lat więzienia. Prokurator zdecydował o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci policyjnego dozoru.

Wydarzenie wzbudziło duże zainteresowanie mieszkańców Czernichowa, ukazując, jak nieoczekiwane konsekwencje mogą mieć rodzinne konflikty i jak ważna jest czujność w codziennym życiu. Śledztwo w tej sprawie nadal trwa.

Źródło: Policja Małopolska – Portal polskiej Policji